Użyteczność dedykowanego motywu w WordPressie

Tworząc motywy z projektów graficznych dla stron opartych o system CMS WordPress coraz częściej zwracam uwagę na użyteczność niż na wygodę mojej pracy. Widziałem wiele realizacji gdzie WordPress miał być tylko zasłoną dymną, a klient miał złudne wrażenie, że jego strona to w pełni funkcjonalny CMS. Prawda jest taka, że kod widoków strony był złudnie zintegrowany z WordPressem przez co modyfikowanie treści było możliwe tylko i wyłącznie z poziomu plików źródłowych. Za boga nie ma szans, żeby zwykły Kowalski zalogował się na serwer FTP i zmieniał treści czy obrazy w plikach źródłowych strony. Jaki jest sens wtedy posiadania CMS?

W innych przypadkach widziałem kod html wrzucony bezpośrednio w stronę w kokpicie WordPressa. Pomyślisz, że to normalne, bo to edytor WYSIWYG i on jest stworzony do edycji html. To nie był taki kod jaki edytor przewiduje, to był cały szkielet strony z klasami, stylami inline i atrybutami id. Kolejny przykład braku empatii, gwarantuje że już przy pierwszej próbie zmiany treści przez klienta struktura strony zostanie naruszona co w efekcie doprowadzi do dodatkowego czasu jaki programista musi poświęcić żeby naprawić znaczniki.

Istnieje kilka rozwiązań tego problemu. Najprostszy wydaje się ACF, czyli spersonalizowane dodatkowe pola do wpisów i stron. Niestety ze względu na swoją budowę są nieelastyczne. Przypisuje się je do stałej struktury.

Na potrzeby swoich realizacji zacząłem rozglądać się za czymś elastycznym i prostym w użytkowaniu przez przyszłego administratora. Natknąłem się na page builder, a konkretnie SiteOrigin page builder. No i super! Nie obciąża bardzo przeglądarki, intuicyjny w użytkowaniu, bajka. Wtyczkę otrzymujemy z zestawem przygotowanych przez twórców widgetów za pomocą, których możemy zbudować layout strony internetowej. Karuzele, feature’y, zwykłe bloki tekstowe i inne. Budowanie polega na układaniu klocków za pomocą technologii drag&drop.

Wracając do początku wpisu wspomniałem, że tworzę motywy samodzielnie z projektów graficznych. Nie wymuszę przecież na grafikach, żeby stosowali tylko i wyłącznie elementy udostępnione przez twórców page buildera. Wczytując się w dokumentację możemy się dowiedzieć, że tworzenie własnych “klocków” czy też fachowo widgetów jest banalnie proste i zajmuje naprawdę niewiele czasu. Ale o tym szczegółowo w następnym wpisie.